Henryk Mikolasch

09/12/1872 – 20/07/1931

 
Urodził się we Lwowie. Był moim prapradziadkiem ze strony matki. Z wykształcenia chemik i farmaceuta,Uniwersytet Lwowski ukończył z dyplomem z filozofii. Początkowo pracował w rodowej aptece i drogerii Mikolaschów we Lwowie. Wykazywał wszechstronne zainteresowania w wielu dziedzinach. Uczył się malarstwa u Juliusza Kossaka a następnie w latach 1905 1906 u Jana Stanisławskiego i Juliana Fałata. Interesował się muzyką, uczył się śpiewu w Galicyjskim Konserwatorium Muzycznym we Lwowie.

Od najmłodszych lat interesowała go fotografia. Połączenie z wiedzą uniwersytecką oraz studiami artystycznymi stanowiło solidny fundament dla uprawiania fotografii artystycznej na światowym poziomie. Poświęcił się jej do tego stopnia, że w1908 roku przekazał aptekę i udziały w rodzinnym przedsiębiorstwie  Andrzejowi Romaszkanowi mężowi córki Karoliny.

Jego prace wielokrotnie nagradzane, prezentowane były na wielu wystawach w Amsterdamie, Paryżu, Londynie, Budapeszcie i Wiedniu. Nie odszedł też całkowicie od malarstwa.

Tadeusz Mościcki w eseju zamieszczonym w Culture.pl Twórcy określił go jako nie tylko mistrza fotografii konwencjonalnej,podkreślając:” z wirtuozowską uprawiał także modne w pierwszych dziesięcioleciach minionego wieku tzw. techniki szlachetne, będące pomostem pomiędzy czystą fotografią i sztukami graficznymi”. Henryk Mikolasch był cenionym wykładowcą akademickim dydaktykiem i publicystą. Był organizatorem życia fotograficznego we Lwowie i w Polsce. Interesowała go też budowa aparatów fotograficznych – konstruował je samodzielnie.

Tadeusz Mościcki pisze, że:”Nie był człowiekiem zaangażowanym politycznie, a jego wielonarodowościowy rodowód przy nienagannych manierach określanych przez jego biografów jako „wielkopańskie”, a także silne przywiązanie do polskiej tradycji przechowywanej w jego rodzinie każą myśleć o Mikolaschu jako o polskim inteligencie o silnych szlacheckich korzeniach … był człowiekiem nietuzinkowym, często trudnym w obcowaniu…Słynął również z bezkompromisowych sądów i ciętych, czasami brutalnych ripost ( nigdy nie przekraczających dobrych manier)…umiał jednak doceniać zdolności innych, także należących do młodszego pokolenia”.

 Wielka twórcza aktywność wpływała na jego stan zdrowia. Okresowo cierpiał na depresję. Wtedy szukał odpoczynku w letnim domu w Tatarowie. Niestety tam zakończył życie popełniając samobójstwo wskutek ataku depresji.