Karol Estreicher jr.
4 03 1906 – 29 04 1984
Urodził się w Krakowie. Jego ojcem był prof. Stanisław Estreicher, matką Helena z d. Longchamps de Berier historyk sztuki, prozaik, major Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. „Monument Man”, naczelny rewindykator zagrabionych przez Niemców polskich skarbów kultury m.in ołtarza Wita Stwosza, Damy z Łasiczką Leonardo da Vinci, Krajobrazu z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta,profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 1951-1976 dyrektor Muzeum Collegium Maius, którego renowacja była jego zasługą, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, autor licznych publikacji m.in Strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939-1944′ Historii sztuki w zarysie, a także wydanego po jego śmierci 7-tomowego Dziennika Wypadków),od 2022 roku patron wrocławskiego Międzynarodowego Ośrodka Szkolenia i Badań nad Dziedzictwem Kultury w Zagrożeniu.
Pochodził z zasłużonego dla kultury polskiej rodu. Jego ojciec Stanisław należał do pokolenia świetnych młodopolskich pisarzy i artystów oraz najwybitniejszych polskich historyków prawa – profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego był rektorem w latach 1919-1921. Uwięziony przez Niemców zmarł w obozie zagłady Sachsenhausen.
Jego dziad Karol Józef był natomiast historykiem literatury i teatru. twórcą monumentalnej 22-tomowej bibliografii druków polskich z lat 1470 1889 – uznany za „ojca bibliografii polskiej”.
[Od autora: w opisie wykorzystałem tekst dr Zbigniewa Zielonki pod linkiem https://mosibndkwz.wp.mil.pl/pl/pages/patron/, zdjęcia pochodzą ze zbiorów Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie].
Siostrzenica Teresa Słomczyńska wspomina: ” Wujcio Karol, mój ojciec chrzestny. Ochrzcił mnie trzytygodniową, „z wody” w obawie co nas może spotkać w czasie wspólnej ucieczki przed frontem we wrześniu 1939 roku. Do końca życia pozostał zresztą człowiekiem wierzącym. Uciekając przed Niemcami dotarliśmy razem do Klemensowa, gdzie Karol zaciągnął się do wojska i tak zaczęła się jego tułaczka i działalność wojenna… Był osobą bardzo rodzinną, także kontakty były częste. Sprawy uniwersyteckie łączyły go z moim Tatą, literackie z Mamą. Chociaż temperament miał dość wybuchowy w przeciwieństwie do spokoju jego siostry Krystyny, także spotkania czasem kończyły sie prośbą Mamy „Karolku uspokój się „. A my dzieci nazywaliśmy go Wujo Zbójo.
Był nazywany osobą kontrowersyjną. To takie nic nie mówiące określenie. Ja wiem, że przez jednych był uwielbiani , przez innych krytykowany za wszystko, No i myślę, że uczuciem dominującym w przypadku tych drugich często była po prostu zazdrość. No ale są zasługi, których w żaden sposób nie da się podważyć. To lata wojny, praca u boku Generała Sikorskiego nad zabezpieczeniem dóbr kulturyi walka o odnalezienie i odzyskanie zrabowanych podczas wojny zabytków….
Przeglądając pamiętnik mojej Mamy natknęłam się na znaczący fragment. Jest rok 1912. Mama ma dziesięć lat, Karol pięć, pisze Mama : Karolek jest strasznym Polakiem i nie cierpi wrogów Ojczyzny”. I tak mu już zostało”.
Jego imieniem został nazwany Międzynarodowy Ośrodek Szkolenia i Badań nad Dziedzictwem Kultury w Zagrożeniu z siedzibą we Wrocławiu.
Mój Ojciec Stanisław LdeB siostrzeniec Karola wspominając pobyt w pobyt w Krakowie w 1919 roku po wyjeździe z objętego walkami Lwowa pisze ” Zamieszkaliśmy u wujostwa Stanisławów Estreicherów. Mieli duże mieszkanie przy ulicy Sobieskiego. Razem było nas tam pięcioro dzieci. Najgorszym zabijaką był Karol dwa lata starszy ode mnie. Ponieważ mieszkanie było na parterze, nie uznawał dzwonków ani drzwi , tylko okna. Wpada przez okno z wrzaskiem „ręka , noga, mózg na ścianie”. Skąd i dlaczego miał takie zawołanie nie wiem. W każdym razie był to jego numer popisowy. Kto by przypuszczał, że to będzie późniejszy poważny profesor. Oczywiście ja starałem się mu dorównać. Najgorzej wytrzymywał te tatarskie zabawy wuj Stanisław, a ciocia Hala była przerażona”.
Karol pchowany jest w rodzinnym grobowcu Estreicherów na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.