Jacek I  Longchamps de Berier syn Mieczysława I

12/05/1911 – 10/09/1939

 

 

Urodzony we Lwowie. Po zdaniu matury rozpoczął praktykę w przedsiębiorstwach przemysłu naftowego należących do jego ojca Mieczysława I. Kampanię Wrześniową rozpoczął w szeregach 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich  w tradycji zwanym „lwowskim”. Zginal 10 września 1939 roku pod Uniejowem.

Odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari kl. V nr 12703. Oficjalne źródła historyczne ujęte m.in. w karcie poległego na stronie www.bohaterowie1939.pl podają okoliczności śmierci ” zginął w nocy z 9 na 10 września w czasie walk 6 szwadronu kolarzy w rejonie cmentarza w Uniejowie, kiedy ze swym myśliwskim karabinkiem z lunetą próbował ruszyć na pomoc ppor. Orskiemu”.  

W czasie mojej służby dyplomatycznej, jako konsul RP w Australii spotkałem na Balu Lwowskim w Melbourne mocno starszego pana, niestety nie zapamiętałem nazwiska, który zameldował mi się wojskowo wyjaśniając, że służył w 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich w szwadronie, którego dowódcą był Jacek Longchamps de Berier i prawie był przy jego śmierci w 1939 roku pod Uniejowem . Jego opowieść pokrywa się z oficjalnym opisem śmierci z tym, że uściślił ją wyjaśniając, że ppor. Jacek Longchamps de Berier rozkazał im wycofać się z rannym ppor. Orskim, samemu zaś , ze stanowiska na wieży kościelnej osłaniając ich odwrót. Po pewnym czasie został zlokalizowany przez nacierających Niemców i skutecznie ostrzelany ogniem artyleryjskim.

Mój rozmówca ze wzruszeniem i ogromnym uznaniem wyrażał się o postawie Jacka jako dowódcy, stwierdzając , że jego oddanie służbie, życzliwość dla podkomendnych i jednocześnie wzorowe wykonywanie obowiązków zostanie dla niego zawsze wzorem żołnierza Rzeczpospolitej. Jacek, jako młody człowiek, który właściwie w swoim krótkim życiu niewiele jeszcze dokonał, ukoronował je bohaterską śmiercią w obronie Ojczyzny.NON OMNIS MORIAR.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *