Maria  „Muszka”Wysoczańska z domu Romaszkan ż. Bronisława

21/02/1894- 13/03/1939

 

 

Urodzona we Lwowie, córka Andrzeja i Karoliny z Mikolaschów. Moja Babka. Spadkobierczyni słynnej apteki „Pod Złotą Różą” i pasażu Mikolascha we Lwowie, administrowanego i prowadzonego z sukcesem przez męża. Żona Bronisława Minkowicz Wysoczańskiego, który w swej książce „Wysoczańscy, Gniazdo i Ród” tak naszkicował jej postać „dla uczczenia jej pamięci i przekazania tejże potomności”.

„Już od zarania swego życia obdarzona była wątłą konstytucją fizyczną. Straciła matkę jako 10-letnie dziecko. Wychowana w Zakładzie Sióstr Sacre-Coeur we Lwowie.Jako dziecko niezwykle wrażliwa i nerwowa. Wychowanie w rygorze, w zimnych murach klasztornych nie wpłynęło dodatnio na wątły ustrój dziewczynki. Za to charakter tego dziecka kształtował się niepoślednio. Był to charakter czysty, bez skazy. Natura szczera, otwarta i prawdomówna. Wrażliwość przechodząca w subtelność. przy tym bystra orientacja i zdolność obserwacji życia i ludzi. Natura pełna temperamentu rwąca się do życia. Uczuciowość silnie rozwinięta, odczucie niedoli bliźniego, zdolność do poświęceń i rezygnacji.

Wysokie poczucie sprawiedliwości i prawość kryształowa nie spotykana.Wzorowa żona i matka, oraz dobra towarzyszka. Gorąca patriotka o dużym zmyśle społecznym.

Niestety wątłe zdrowie, choroba nerkowa tocząca jej organizm od młodości bo od 20-tego roku życia, nie zezwalały na szafowanie bogactwami jej duszy w szerszym zakresie, to też nie mogła oddać się pracy społecznej.

Wykazywała wielkie umiłowanie przyrody i zwierząt. Wrażliwa na wszelkie piękno, niezwykle muzykalna.Jej postać fizyczna harmonizowała z pięknem duszy. Do ludzi odnosiła się szczerze lecz z rezerwą, nie lubiła nowych twarzy i znajomości, przywiązywała się do dawnych, lgnęła do ludzi o prawym charakterze i wartościowych , mając w tym kierunku dobre wyczucie. Poza tym niezwykle skromna, wielce uprzejma w obejściu bez przesądów klasowych i stanowych. Dla siebie była surową i wymagającą, dla drugich wyrozumiałą i pobłażliwą. W bliźnim widziała zalety a nie szukała jego wad. Sama prostolinijna, brzydziła się dwulicowością, fałszem i obłudą. O jej sympatii decydowały wartości moralne człowieka”.

Los zesłał jej wiele cierpień fizycznych, które przygasiły jej radość życia na parę lat przed śmiercią. Zmarła w 45-tym roku życia. Pochowana została w grobie rodzinnym na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.