Zygmunt I Longchamps de Berier syn Wincentego I
01/05/1846 – 1919
Urodzony w Tarnowie. Jego matką była Wiktoria z Polów. Wraz z starszymi braćmi Bogusławem i Wincentym walczył w Powstaniu Styczniowym w pułku żuawów Rochebruna. Odznaczył się w bitwie pod Kobylanką. Po upadku powstania zaciągnął się do 13 Pułku Ułanów Galicyjskich którego większość stanowili Polacy. Dowódcą pułku był gen.Rodakowski, któremu dzięki wyjątkowym zdolnościom jeździeckim i szermierczym ocalił życie w bitwie pod Custozzą w szarży na Pułk Bersalierów. Odznaczony na polu bitwy Orderem Żelaznej Korony III klasy z dekoracja wojenną przez arcyksięcia Albrechta, pytany gdzie się nauczył tak walczyć – odpowiedział: ” Bijąc Moskali pod Kobylanką!”. Dostał nominację na porucznika oraz został wyniesiony do godności szlacheckiej stopnia rycerskiego.
Dobrze zapowiadającą się karierę wojskową przerwał zatarg z proponującym mu łapówkę dostawcą, którego pobił i zrzucił ze schodów. Poszkodowany wniósł skargę, która oparła się o Cesarza. Zygmuntowi polecono złożenie przeprosin. W wyniku odmowy musiał opuścić armię austriacką. W drodze do Hiszpanii zatrzymał się w Monte Carlo, zagrał w kasynie i stracił prawie wszystkie pieniądze otrzymane jako odprawę. W tej trudnej sytuacji, tak materialnej jak przede wszystkim psychicznej podtrzymał go na duchu poznany bankier hanowerski von Hermens, którego córkę Ludwikę po pewnym czasie poślubił. Wstąpił do niemieckiej armii. Znakomity jeździec, dobry oficer awansował do stopnia generała, dowódcy elitarnego pułku Totenkopf Husaren. Napisał podręcznik nauki jazdy konnej której uczył następcę tronu, późniejszego cesarza Wilhelma. Odznaczony Orderem Mariańskim.
Jego jedyny syn Maks zginął w walkach z wojskami rosyjskimi w Karpatach. Zygmunt spensjonowany przed wojną, z chwilą jej wybuchu powołany został do służby czynnej i na początku był komendantem okręgu i twierdzy Namur, wkrótce został jednak przydzielony do sztabu głównego.
Wstrząśnięty śmiercią syna nawiązał bliższe kontakty z rodziną. Zaproponował dziedziczne przekazanie nadanego mu tytułu barona. Na spotkaniu wszystkich obecnych we Lwowie mężczyzn z rodziny spotkał się z odmową. Uznano, że z pobudek patriotycznych nie wypada przyjmować tytułu z rąk zaborcy.
Zygmunt zmarł i został pochowany w Belinie. Pamiątki po nim odziedziczył Roman Longchamps de Berier.